Jak prowadzić dziennik treningowy? Co zapisywać i dlaczego to działa
Ile wycisnąłeś na ławce w zeszły czwartek? Ile powtórzeń zrobiłeś w ostatniej serii przysiadu? Jeśli musisz się zastanowić, nie jesteś sam. Większość ludzi na siłowni trenuje z pamięci, a pamięć jest zawodna. Dziennik treningowy rozwiązuje ten problem w kilka sekund po każdej serii.
Po co prowadzić dziennik treningowy?
- Wiesz, co zrobić na kolejnym treningu. Patrzysz, ile zrobiłeś ostatnio, i próbujesz zrobić odrobinę więcej.
- Widzisz progres czarno na białym. Nawet gdy w lustrze zmian nie widać, liczby pokazują, że jesteś silniejszy. To mocno motywuje.
- Szybko wyłapujesz zastój. Jeśli przez 3 tygodnie stoisz w miejscu, widzisz to od razu i możesz zareagować.
- Trenujesz szybciej i pewniej. Nie tracisz czasu na zgadywanie ciężaru.
Bez dziennika bardzo trudno o regularną progresję na siłowni.
Co zapisywać? Minimum i wersja rozszerzona
Minimum (wystarczy na start)
- data treningu,
- ćwiczenie,
- ciężar,
- liczba powtórzeń w każdej serii.
Przykład:
Wyciskanie sztangi na ławce 60 kg: 10, 9, 8
Wersja rozszerzona (gdy chcesz więcej)
- przerwa między seriami: ma wpływ na wynik, więc warto trzymać ją podobną,
- jak ciężka była seria (np. ile powtórzeń zostało w zapasie),
- samopoczucie, sen, ból: pomagają zrozumieć gorszy dzień,
- pomiary ciała i waga: raz w tygodniu albo raz na dwa tygodnie, o tej samej porze.
Jak czytać swój dziennik?
Zapisy mają sens, gdy z nich korzystasz. Przed każdym ćwiczeniem:
- Sprawdź, ile zrobiłeś ostatnio.
- Ustal cel na dziś: o jedno powtórzenie więcej w którejś serii albo większy ciężar, jeśli wczoraj zrobiłeś górę zakresu.
- Po treningu porównaj wynik z celem.
Raz w miesiącu spójrz szerzej: czy w głównych ćwiczeniach (przysiad, wyciskanie, martwy ciąg, wiosłowanie) liczby rosną? Jeśli tak, plan działa. Jeśli nie, czas na zmianę.
Zeszyt, notatki w telefonie czy aplikacja?
Papierowy zeszyt
Plusy: prosty, nic się nie rozładuje. Minusy: łatwo go zapomnieć albo zgubić, trudno szukać starych wyników, brak wykresów.
Notatki w telefonie
Plusy: zawsze masz je przy sobie. Minusy: po kilku miesiącach masz setki notatek typu „klata 80x8” i nie da się w nich nic znaleźć. Nie widzisz trendów, a porównanie dwóch treningów wymaga przewijania.
Aplikacja do zapisywania treningów
Plusy: sama pamięta poprzednie wyniki, liczy rekordy, rysuje wykresy, odmierza przerwy. Minusy: trzeba znaleźć taką, która nie jest przeładowana i pozwala zapisać serię w kilka sekund.
Najczęstsze błędy w prowadzeniu dziennika
- Zapisywanie po treningu z pamięci. Zapisuj od razu po serii, wtedy dane są prawdziwe.
- Zapisywanie, ale nieczytanie. Dziennik ma Ci mówić, co zrobić dziś, a nie tylko archiwizować.
- Zmienne nazwy ćwiczeń. „Ławka”, „klata płasko” i „bench” to dla Ciebie to samo, ale porównanie robi się trudne. Trzymaj jedną nazwę.
- Rezygnacja po tygodniu. Wartość dziennika rośnie z czasem. Po 3 miesiącach masz bezcenną historię swoich treningów.
GPFit: dziennik, który pamięta za Ciebie
GPFit to dziennik treningowy w telefonie, stworzony dla ludzi, którzy naprawdę trenują. Zamiast przewijać notatki:
- widzisz wyniki z poprzedniego treningu przy każdej serii,
- wpisujesz ciężar i powtórzenia w kilka sekund,
- minutnik sam odmierza przerwę,
- aplikacja podpowiada, kiedy dołożyć powtórzenia lub ciężar,
- masz wykresy dla każdego ćwiczenia, rekordy, pomiary ciała i raporty PDF,
- jeśli trenujesz z trenerem, może on na żywo widzieć Twoje serie i prowadzić Twój plan.
GPFit działa w przeglądarce telefonu, a już niedługo będzie dostępny także w Google Play i App Store. Zacznij prowadzić dziennik w GPFit.